Budowa stadionów na Euro 2012

Menosan For Sale Requip No Prescription Buy Remeron No Prescription Buy Online Isordil Buy Tenormin Online Hyzaar For Sale Rhinocort No Prescription Buy Kamagra No Prescription Buy Online Arava Buy Plan B Online Brite For Sale Anatrim No Prescription Buy Isordil No Prescription Buy Online Mentat Buy Relafen Online Avandia For Sale Differin No Prescription Buy Zanaflex No Prescription Buy Online 36 Beauty Buy Mexitil Online Grifulvin For Sale Clarina No Prescription Buy Wellbutrin No Prescription Buy Online Actoplus Met Buy Arimidex Online

Dwa, dwa i pół roku spokojnie wystarczy na zbudowanie stadionu na 30-40 tysięcy osób - powiedział w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” Heinz Palme, prezes spółki “Austria przy Piłce”, koordynującej przygotowania Austrii do finałów Euro 2008. - Każdy organizator mistrzostw ma podobne problem do Polski. My też mieliśmy wybory i zmiany rządu. W Klagenfurcie udało się zacząć prace dosłownie w ostatniej chwili, bo wcześniej a to protestowali ekolodzy, a to kłócili się politycy, a to wyciekła do prasy dokumentacja przetargu i sprawą musiał zająć się sąd… UEFA żąda, żeby sam stadion był gotowy na rok przed imprezą - nad infrastrukturą wokół niego można pracować dłużej - ale jest wyrozumiała.

- Wszystkie stadiony, oprócz tego w Wiedniu mają pojemność 30-40 tysięcy. Dwa i pół roku na zbudowanie takiego obiektu spokojnie wystarczy. W Zurychu udało się to zrobić w dwa lata - dodał Austriak. - Według mnie to nie stadiony są największym problemem Polski i Ukrainy. One powstaną na pewno. Jeśli o coś trzeba się martwić to drogi, lotniska, itd. Na pytanie czy podczas przygotowań do MŚ w Niemczech też było tyle problemów Palme twierdzi, że porównywanie się do Niemców nie jest najlepszym pomysłem. - Oni mundial 2006 wymyślili już w połowie lat 90. i zaczęli robić plany.

Poza tym oni mieli Beckenbauera, który otwierał lub wyważał wszystkie drzwi i miał do pomocy wybitnych specjalistów, takich jak sekretarz generalny Niemieckiego Związku Piłki Nożnej Horsta Schmidta, który został teraz wysłany, żeby ratować mundial w RPA. Palme dziwi się również, że Polacy chcę oszczędzić na drogiej pomocy z zagranicy. - Specjaliści są bardzo drodzy. Wydaje się na nich kwoty sięgające często milionów euro, ale warto. Płaci się, żeby móc oszczędzić gdzie indziej. Poprosić o pomoc to nie żaden wstyd. Nawet wielkie Niemcy poprosiły o pomoc mnie, Austriaka. Na pewno nie było im łatwo, bo tamtejsi menedżerowie, zwłaszcza związani z Bundesligą, byli przekonani, że robią wszystko najlepiej na świecie i rad nie potrzebują. {Źródło: “Rzeczpospolita”}


Zobacz też wpisy o podobnej tematyce:

Zostaw komentarz!