Czy Niemcy zastąpią Ukrainę podczas Euro 2012?
“Niemcy są gotowe by zorganizować Euro 2012 wraz z Polską” -mówi Franz Beckenbauer, wiceprezes niemieckiego związku piłki nożnej (DFB). Jeden z najbardziej wpływowych ludzi w światowym futbolu, nazywany w swoim kraju “Cesarzem”, uważa, że jego kraj powinien się już przygotowywać do przejęcia części tej imprezy. Kryzys finansowy dusi już cały świat. Staje się odczuwalny także w piłce nożnej, gdzie zatrzymuje się duże inwestycje. Bogate kraje mogą się zatem spodziewać, że już niedługo organizacja wielkich imprez przypadnie właśnie im, mimo że wcale się o nią nie ubiegały.
W Niemczech zaczyna się po cichu mówić, że to właśnie ten kraj wspólnie z Polską zorganizuje Euro 2012. O tym, że takie rozmowy ciągle się toczą poinformował na początku tygodnia prezydent DFB (Niemiecki Związek Piłki Nożnej) Franz Beckenbauer: “rozmawiamy już od dłuższego czasu i to chyba nie jest wielka tajemnica”.
Także w RPA sytuacja nie wygląda dobrze, tylko sześć lub siedem stadionów jest przygotowanych do meczów. Sam stadion w Kapsztadzie ma kosztować o około 150 milionów euro więcej niż planowano - przez to RPA weszło w kolizję z FIFA, nie obyło się bez pogróżek. Burmistrz Kapsztatu Ian Neilson bulwersuje się oczekiwaniami, że miasto zapłaci 80 tysięcy euro za bilety dla urzędu miasta. Peter Gabriel w zdenerwowaniu informuje, że podobnie jak w przypadku Niemiec z 2006 roku FIFA przyjmuje jako pewnik, że kraj dysponuje nieograniczonymi środkami. “Im się wydaje, że mamy beczkę z pieniędzmi bez dna” - mówi.
W czasie gdy trwają bitwy o RPA, gdzie mistrzostwa za wszelką cenę muszą zostać rozegrane, inny problem zmierza ku szybszemu rozwiązaniu. Mistrzostwa Europy powierzone Polsce i Ukrainie.
Temu drugiemu krajowi wszystko idzie bardzo ciężko. Skonsternowane władze europejskiego związku piłkarskiego stale otrzymują kolejne hiobowe wieści z Kijowa. Tu budowę wstrzymują finanse, tam przyznano nieodpowiednie zezwolenie, nie można mówić o żadnej koordynacji w przygotowaniach. Już na wrześniowym zjeździe UEFA mówiło się o przyciśnięciu organizatorów, ale Hrihorij Surkis, oligarcha na miarę Abramowicza, odwrócił znów sytuację. Polska i Ukraina poczuły ulgę, nawet trzy stadiony w każdym z krajów, zamiast czterech, mają wystarczyć.
“Teraz mamy do czynienia z nową sytuacją” - wyjaśniał w Zurychu Franz Beckenbauer. Ukrainę targaną politycznymi konfliktami dotknął kryzys finansowy znacznie mocniej niż Polskę, gdzie od dawna jest bardzo spokojnie. Ukraina ma pilniejsze potrzeby niż organizacja Euro 2012. Niedawno cytowano Jewhenija Wilinskiego o wstrzymaniu 80% prac. Wilinski jest szefem przygotowań Ukrainy do Euro 2012.
“Polska nie otrzyma prawa samodzielnej organizacji Euro 2012″ - to stanowisko szefa UEFA, Michela Platiniego ogłoszone niedawno w Sofii. Oczywiście, że nie. Zwłaszcza, że też ma problemy. Mimo to walczy o to, by turniej nie trafił w całości w ręce Europy Zachodniej. Następne Euro mogłaby zorganizować Hiszpania. Ale pierwszą opcją UEFA jest pozostawienie chociaż części mistrzostw Europy w Polsce.
A to może się udać tylko przy pomocy Niemiec. Grzegorz Lato, nowy prezes PZPN, wyraził gotowość na przyjęcie takiego rozwiązania zaledwie kilka godzin po wyborze na stanowisko. W wyborczej walce pokonał inną ikonę polskiego futbolu, Zbigniewa Bońka. Obserwator UEFA, rządzący ukraińską piłką Hrihorij Surkis, w brutalny sposób apelował przeciwko wyborowi Laty, poparł Bońka. Teraz w relacjach pomiędzy związkiem piłkarskim Polski i Ukrainy zapanowało nie tyle ochłodzenie, co epoka lodowcowa.
Plan awaryjny zakładający udział w Euro 2012 sprawdzonych przez mundial 2006 Niemiec, to pierwsza opcja, jeśli Ukraina nie będzie w stanie podołać obowiązkom organizatora. Beckenbauer przyznaje, że z sygnałów które do niego docierają wynika, że “na Ukrainie niewiele się dzieje”. “Poczekamy na następne posiedzenie komitetu wykonawczego UEFA” - mówi wiceprezes DFB.
O losach Euro 2012, zdaniem Martina Kallena, szefa projektu w Kijowie z ramienia UEFA, zarząd zadecyduje 30 stycznia 2009 roku. Może to być tylko formalność. “O tym, czy stadion w Kijowie zostanie ukończony, będziemy wiedzieć już za pięć tygodni. Bez tego stadionu turniej na Ukrainie się nie odbędzie” - mówi Kallen. Ten najbardziej doświadczony menedżer w UEFA przekonuje, że Ukraina da sobie radę i wykorzysta ostatnią szansę. A jeśli za kilka tygodni zakończy się przygoda Ukrainy z mistrzostwami Europy 2012? “Wówczas Niemcy byłyby dobrą alternatywą” - mówi szef kijowskiego projektu.
Źródło: wp.pl za “Sueddeutsche Zeitung”
Kategoria: News - 21/11/2008
Zobacz też wpisy o podobnej tematyce:

Zostaw komentarz!