Czy rząd da pieniądze na Euro 2012?
Miasta organizujące Euro 2012 zawarły porozumienie i chcą, aby polski rząd pokrył 50 proc. kosztów budowy stadionów piłkarskich na mistrzostwa. Jednak w budżecie na 2008 rok na te inwestycje nie przewidziano żadnych pieniędzy. Deklarację wspólnego działania połączoną z apelem o dofinansowanie budowy stadionów, skierowaną do premiera rządu Donalda Tuska podpisali przedstawiciele sześciu miast: Warszawy, Wrocławia, Poznania, Gdańska, Chorzowa i Krakowa. Te dwa ostatnie miasta są na liście rezerwowej w gronie organizatorów Euro, ale uczestniczą w spotkaniach.
W deklaracji zawarto propozycję, która przyjmuje, że budżet państwa w 50 proc. powinien partycypować w budowie lub modernizacji poszczególnych stadionów. Wyliczono, że przeciętny koszt jednego miejsca (krzesełka) na takim obiekcie wynosi około 12 tys. zł. Dlatego ustalono, że w sumie dofinansowanie ze strony rządu powinno wynieść 6 tys. zł pomnożone przez ilość miejsc na stadionie. Na przykład dla stadionu we Wrocławiu byłoby to około 264 mln zł (44 tys. miejsc pomnożone przez 6 tys. zł). - Uważamy, że to sprawiedliwe rozwiązanie. Jeśli któreś z miast wymarzy sobie zdecydowanie wyższy standard stadionu, to będzie musiało więcej pieniędzy wyłożyć z własnego budżetu - zauważa Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych wrocławskiego urzędu miejskiego, który wraz z wiceprezydentem Jarosławem Obremskim uczestniczył w poznańskim spotkaniu.
Propozycja przedstawicieli sześciu miast jest pewnego rodzaju zaskoczeniem. Wcześniej liczono bowiem co najwyżej na 20-30 proc. dofinansowania inwestycji stadionowych z budżetu państwa. O takim wsparciu finansowym mówiono w momencie, gdy UEFA przyznała Polsce i Ukrainie organizację imprezy. Jednak ostatnio konsternację wywołała wypowiedź ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, który stwierdził, że wcale nie jest przesądzone, iż rząd będzie współfinansował inwestycje w innych miastach poza Warszawą. - Ta wypowiedź była trochę niefortunna, ale nie sądzę, aby do tego doszło. Przecież organizacja i przygotowanie do Euro 2012 to jedno z najważniejszych zadań rządu - zaznacza Janicki.
Problem w tym, że rzeczywiście wcześniej rząd PiS obiecał dofinansować budowę poszczególnych stadionów, jednak żadnych przeznaczonych na to sum nie wpisał do budżetu na roku 2008. Nowy rząd nie zdążył już tego skorygować. Jak można rozwiązać problem? Zdaniem dyrektora Janickiego pieniądze na tak istotne przedsięwzięcie powinny się znaleźć, gdyż w skali całego budżetu państwa nie są aż tak duże. - Licząc ogólnie, że każde z miast dostanie około 250 mln zł na stadion i wiedząc, że Stadion Narodowy w Warszawie w całości powstanie z budżetu państwa, to i tak całościowa suma nie jest ogromna. Przecież około 2,5 mld zł rozłożone na cztery lata nie zrujnuje budżetu państwa. Tym bardziej że Euro 2012 to priorytetowe przedsięwzięcie dla Polski - zauważa Janicki.
W deklaracji wysłanej do premiera Donalda Tuska zapisano prośbę o spotkanie, aby omówić szczegóły propozycji miast organizatorów Euro. Przedstawiciele miast nieoficjalnie podkreślają, że pieniądze na budowę stadionów nie powinny pochodzić z budżetu Ministerstwa Sportu, gdyż to ministerstwo nie udźwignie tych inwestycji. Podczas spotkania w Poznaniu poruszono również inny problem, który został wpisany do deklaracji. W minionym roku miasta złożyły w Ministerstwach Rozwoju Regionalnego oraz Sportu listy z miejskimi inwestycjami drogowymi związanymi z Euro, które w części dofinansuje państwo. Po październikowych wyborach spis tych inwestycji unieważniono. Miastom zależy na czasie i proszą o stworzenie ostatecznej listy inwestycji komunikacyjnych, które będę realizowane w związku z piłkarskimi mistrzostwami. Część z nich może być współfinansowana z pieniędzy unijnych. Są to kwoty rzędu 50-100 mln zł rocznie.
- We Wrocławiu takie dofinansowanie wykorzystalibyśmy przede wszystkim na budowę Węzła Drzymały, czyli systemów komunikacyjnych przy stadionie i przebiegającej obok obwodnicy autostradowej - twierdzi dyrektor Janicki. Przypomnijmy, że mecze Euro 2012 mają być rozgrywane w ośmiu miastach Polski i Ukrainy: Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku oraz Kijowie, Lwowie, Dniepropietrowsku i Doniecku. W gronie miast rezerwowych znalazły się: Kraków, Chorzów, Odessa i Charków, które liczą, że UEFA zwiększy ilość miast gospodarzy mistrzostw z 8 do 12. W Polsce całkowicie nowe stadiony mają powstać w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku. W Poznaniu modernizowany jest stadion, na którym rozgrywa swoje mecze miejscowy Lech. Rozbudowywany także jest obiekt Wisły w Krakowie, a na kolejne inwestycje liczą także w Chorzowie, gdzie stadion przede wszystkim trzeba by zadaszyć.
Najdroższy będzie oczywiście Stadion Narodowy w Warszawie - jego koszt wyniesie ponad 1,2 mld zł. Stadiony w Gdańsku i Wrocławiu mają kosztować niewiele ponad 500 mln zł, a Poznań potrzebuje około 400 mln na dokończenie modernizacji. {Źródło: “Gazeta Wyborcza Wrocław”}
Kategoria: News - 11/01/2008
Zobacz też wpisy o podobnej tematyce:

Zostaw komentarz!