Euro 2012: Ukraińcy już nie wierzą, że zdążą

Menosan For Sale Requip No Prescription Buy Remeron No Prescription Buy Online Isordil Buy Tenormin Online Hyzaar For Sale Rhinocort No Prescription Buy Kamagra No Prescription Buy Online Arava Buy Plan B Online Brite For Sale Anatrim No Prescription Buy Isordil No Prescription Buy Online Mentat Buy Relafen Online Avandia For Sale Differin No Prescription Buy Zanaflex No Prescription Buy Online 36 Beauty Buy Mexitil Online Grifulvin For Sale Clarina No Prescription Buy Wellbutrin No Prescription Buy Online Actoplus Met Buy Arimidex Online

Aż 43 proc. Ukraińców nie wierzy, że ich kraj zdąży do 30 listopada spełnić wymogi UEFA. Co hamuje przygotowania? Kryzys i korupcja. Sprawę komplikuje także nieustająca wojna pomiędzy premier Julią Tymoszenko i prezydentem Wiktorem Juszczenką. - Euro 2012 może być największą porażką i hańbą Ukrainy na europejskiej arenie - prorokuje na łamach serwisu Donbass.ua ekspert finansowy Eryk Najman.

- Jeśli w Kijowie dwa lata trwała rozbiórka starego stadionu, czy uda się wybudować w tym samym czasie nowy? O drogach, hotelach i lotniskach lepiej nie mówić. Ten sceptycyzm coraz bardziej zaczynają podzielać zwykli Ukraińcy. Bo czasu jest coraz mniej, a lista spraw do załatwienia długa. Za niespełna 100 dni UEFA ogłosi bowiem w ilu, i w których ukraińskich miastach odbędą się finały Euro 2012. Obecnie pewny organizacji turnieju (choć nie jego finału) jest tylko Kijów. Pozostałe muszą szybko uporać się z zapóźnieniami.

Czy to możliwe? Z przeprowadzonych, przez jeden z ukraińskich instytutów, badań wynika, że nie wierzą w to mieszkańcy współgospodarza turnieju. Aż 42,7 proc. twierdzi, że nie uda się wszystkiego nadrobić do końca listopada, a 31,6 proc. nie ma zdania. Według Ukraińców główną przyczyną utrudniającą przygotowania jest kryzys gospodarczy(61,2 proc.) i polityczny (54,4 proc.), a także obecność korupcji w administracji (50,5 proc.). Według nich za zapóźnienia odpowiadają przede wszystkim politycy i urzędnicy.

Z kolei eksperci komentujący ukraińskie badania podkreślają, że temat Euro 2012 jest tam nazbyt często wykorzystywany jako oręż w walkach politycznych. - A to działanie bardzo nierozsądne - mówi serwisowi “Dziś” Andriej Jermolajew, prezes Centrum Badań Społecznych “Sofia”. W ostatnich tygodniach mistrzostwami “przerzucają się” premier Julia Tymoszenko i Wiktor Juszczenko. UEFA zaś tym sporom przygląda się z coraz większym niepokojem.

Podobnie jak pracom parlamentarnej komisji śledczej, która bada nieprawidłowości do których dochodzi podczas przygotowań. W ostatnim czasie np. ministerstwo ds. młodzieży, rodziny i sportu nie chciało parlamentarzystom udostępnić harmonogramu przygotowań, niewiele też wiadomo na temat rozstrzygnięć przetargów na budowę strategicznych inwestycji strukturalnych.

Źródło: “GW”


Zobacz też wpisy o podobnej tematyce:

  • Brak podobnych wpisów...

Zostaw komentarz!