UEFA radzi Polsce, aby zmniejszyć stadiony

Menosan For Sale Requip No Prescription Buy Remeron No Prescription Buy Online Isordil Buy Tenormin Online Hyzaar For Sale Rhinocort No Prescription Buy Kamagra No Prescription Buy Online Arava Buy Plan B Online Brite For Sale Anatrim No Prescription Buy Isordil No Prescription Buy Online Mentat Buy Relafen Online Avandia For Sale Differin No Prescription Buy Zanaflex No Prescription Buy Online 36 Beauty Buy Mexitil Online Grifulvin For Sale Clarina No Prescription Buy Wellbutrin No Prescription Buy Online Actoplus Met Buy Arimidex Online

Mamy raport UEFA o przygotowaniach do Euro. Rezerwowe Chorzów i Kraków zostały ocenione wyżej niż Wrocław, Gdańsk i Poznań. Tylko Warszawa i Kraków mają szansę spełnić wszystkie wymogi stawiane gospodarzom Euro 2012. To z tym raportem przyjechał dwa tygodnie temu do Polski szef UEFA Michel Platini. Autorzy raportu bezlitośnie punktują, czego brakuje nam dziś oraz czego będzie brakować za cztery lata. W raporcie czytamy, że nawet jeśli w Polsce i na Ukrainie uda się zrealizować wszystkie plany budowlane, komplet wymogów w organizacji transportu naziemnego, przygotowania lotnisk do przyjęcia odpowiedniej liczby kibiców i zabezpieczenia dla nich wystarczającej liczby miejsc hotelowych spełnią tylko Warszawa i Kraków oraz Chorzów, jeśli będzie korzystał z bazy hotelowej Krakowa i jego lotniska.

Oznacza to, że mecze w Krakowie i Chorzowie nie mogą być rozgrywane tego samego dnia. Oba te miasta są jednak przedstawione w raporcie tylko jako miasta rezerwowe. - Dopiero pod koniec września będziemy wiedzieli, kiedy ostatecznie zapadnie decyzja, w ilu polskich miastach będą mecze Euro - mówi Marcin Herra, prezes spółki PL 2012 odpowiedzialnej za przygotowanie Euro. Najbardziej alarmująca w raporcie jest sugestia, by zastanowić się nad zmniejszeniem stadionów. Gdańsk, Poznań i Wrocław oraz ukraińska Odessa nie będą bowiem w stanie obsłużyć wszystkich kibiców, którzy zmieściliby się na trybunach.

Zabraknie miejsc noclegowych, a lotniska nie będą w stanie przyjąć na raz tak dużej liczby pasażerów. A jeśli kibice będą musieli korzystać z transportu naziemnego, mogą nie zdążyć na mecz. - Na takie sugestie jest już za późno - dziwi się Michał Janicki z wrocławskiego urzędu miasta. - Mamy już projekt i podpisane umowy. Gdybyśmy chcieli je teraz zmienić, trafimy do więzienia. W Gdańsku, Poznaniu i we Wrocławiu brakuje łącznie ponad 3 tys. pokoi pięciogwiazdkowych, ale nie budzi to niepokoju miejskich władz. - W naszym regionie modernizowane są zamki i tam zaproponujemy miejsca dla VIP-ów. Rezerwujemy też apartamenty w najwyższym budynku w Polsce, 252-metrowym Sky Tower - mówią we Wrocławiu.

W Gdańsku zamiast hoteli mają być wynajęte w Holandii luksusowe statki pasażerskie. Najbardziej oryginalny pomysł ma jednak Poznań. - Będziemy przekonywać UEFA, że nasze hotele czterogwiazdkowe mają bardzo wysoki standard - twierdzi Zbigniew Talarczyk, kierownik biura Euro 2012 w urzędzie miejskim. W Wielkopolsce nie mają też zamiaru rozbudowywać lotniska, choć dostali za to (tak jak Gdańsk i Wrocław) najniższą notę. - Sporo by to kosztowało i byłoby objawem naszej niegospodarności. Skorzystamy z lotnisk obok Poznania i wszystko będzie w porządku - zapewnia Talarczyk. Samoloty z kibicami miałyby lądować w Zielonej Górze i w wojskowej bazie w Krzesinach, gdzie dziś stacjonują samoloty F-16.

Raport jako kluczowe inwestycje drogowe wskazuje autostradę A4 łączącą Kraków ze Lwowem (do granicy niemieckiej A4 już istnieje) oraz autostradę A2 łączącą Poznań z Berlinem i Warszawą. Lwów będzie musiał bowiem korzystać z pomocy rzeszowskiego i krakowskiego lotniska, a Wrocław i Poznań z lotnisk berlińskich - sugeruje UEFA. - Cieszy mnie pozytywna rywalizacja między poszczególnymi miastami. Jest dobrze. Nie ma takiej możliwości, aby Polsce i Ukrainie zabrano te mistrzostwa - uspokaja Marcin Herra.

Źródło: “GW”


Zobacz też wpisy o podobnej tematyce:

Zostaw komentarz!