Ukraińska prasa o Euro 2012

Menosan For Sale Requip No Prescription Buy Remeron No Prescription Buy Online Isordil Buy Tenormin Online Hyzaar For Sale Rhinocort No Prescription Buy Kamagra No Prescription Buy Online Arava Buy Plan B Online Brite For Sale Anatrim No Prescription Buy Isordil No Prescription Buy Online Mentat Buy Relafen Online Avandia For Sale Differin No Prescription Buy Zanaflex No Prescription Buy Online 36 Beauty Buy Mexitil Online Grifulvin For Sale Clarina No Prescription Buy Wellbutrin No Prescription Buy Online Actoplus Met Buy Arimidex Online

- Polska, w przeciwieństwie do Ukrainy jest już praktycznie przygotowana do organizacji Euro 2012. Tam zostały tylko stadiony. Na Ukrainie zaś wszystko poza nimi - pisze dla Uasport Olga Bajda, zastępca redaktora naczelnego portalu Korespondent. - Drogi, transport, hotele, kawiarnie, bary i uprzejmi ludzie, którzy chętnie pomagają turystom znaleźć to czego potrzebują, a nie myślą tylko o tym jak… “ogolić ich do skóry”. Ukraińska dziennikarka przyjechała do Polski, by sprawdzić stan przygotowań do mistrzostw Europy. I jak donosi przepaść dzieląca oba państwa jest ogromna.

- Ze Lwowa do Krakowa jest 500 km. Do granicy jedzie się drogą pełną kolein i dziur. Za granicą już równa, autobus więc jedzie szybciej - zauważa Olga Bajda. Zachwyt ukraińskiej dziennikarki wywołała również krakowska baza hotelowa. - W samym mieście jest ponad 80 hosteli, drugie tyle trasie - wylicza. - Po przyjeździe do Krakowa, turysta trafia w ręce wolontariuszy, którzy proponują miejsca noclegowe różnej klasy. Hostel w centrum miasta, kosztuje od 12 dolarów za dzień. Po wyborze wolontariusze rezerwują w nim miejsce i wzywają taksówkę, która już jest zapłacona. - Na recepcji mówią po angielsku, a niekiedy nawet po ukraińsku. I co ważne wszystko wyjaśnią i oferują pomoc.

Kolejny aspekt, który “wstrząsa” Ukraińców to powszechna znajomość języka angielskiego wśród policjantów, kierowców miejskich autobusów i wśród zwykłych przechodniów. - Policjanci kiedy widzą, że ktoś nie zna polskiego, przechodzą na angielski, a sprzedawcy kebabów mówią po angielsku lepiej niż absolwenci ukraińskich uczelni filologicznych. Nawet krakowska komunikacja miejska stała się niedoścignionym wzorem schludności i punktualności - Kierowcy autobusów wyglądają jak pracownicy biur - chwali ukraińska reporterka - Ubrani przyzwoicie, mówią po angielsku, uśmiechają się i są skorzy do pomocy. - Trzeba dodać, że autobusy jeżdżą zgodnie z rozkładem są czyste i nie cuchną - wylicza reporterka.

Podobnie jest z miejskimi pociągami, które według niej na pierwszy rzut oka nie są najładniejsze ale za to czyste i zadbane. - I na koniec mieszkańcy. Oni uśmiechają się, zawsze gotowi pomóc zagubionym turystom. A nie, jak dodaje dziennikarka, ich oszukać, czy okraść. - Tak. Pod względem stadionów Polska odstaje od Ukrainy. Ale to jedyne, czego temu krajowi jeszcze brakuje do przeprowadzenia mistrzostw. Czy jednak Ukraina z jej już istniejącymi stadionami zdąży przygotować resztę, by później nie było wstydu? - zastanawia się Olga Bajda.

Źródło: “GW”


Zobacz też wpisy o podobnej tematyce:

Zostaw komentarz!